Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Film

Droga samuraja

Recenzja serialu: „Królik samuraj: Kroniki Usagiego”, reż. Doug Langdale, Candie Langdale

„Królik samuraj: Kroniki Usagiego”, reż. Doug Langdale, Candie Langdale „Królik samuraj: Kroniki Usagiego”, reż. Doug Langdale, Candie Langdale Netflix
Odbity na kserokopiarce scenariusz, marny humor, a przede wszystkim pozbawiona wdzięku, toporna animacja.

Komiksy o Usagim Yojimbo cieszą się zasłużoną popularnością od blisko 40 lat. Ich twórca, Stan Sakai, perfekcyjnie łączy akcję, humor i erudycję, obficie cytując japońską kulturę, od Kurosawy po „Godzillę”. W serialu jednak niemal nic z tego nie zostało, trudno go wręcz nazwać adaptacją – to zupełnie nowa opowieść, ledwo odwołująca się do graficznego pierwowzoru. Nawet tytułowy bohater nie jest roninem samotnie przemierzającym Japonię epoki Edo, lecz jego żyjącym w dalekiej przyszłości potomkiem, krnąbrnym nastolatkiem, który marzy o karierze samuraja.

Królik samuraj: Kroniki Usagiego (Samurai Rabbit: The Usagi Chronicles), twórcy serialu: Doug Langdale, Candie Langdale, Netflix, 10 odc.

Polityka 20.2022 (3363) z dnia 10.05.2022; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Droga samuraja"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >