Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Film

Łowca i ofiary

Recenzja filmu: „Predator: Prey”, reż. Dan Trachtenberg

„Predator: Prey”, reż. Dan Trachtenberg „Predator: Prey”, reż. Dan Trachtenberg Disney+
Od premiery pierwszego „Predatora” minęło niedawno 35 lat. W tym czasie kosmiczny drapieżca pojawił się w licznych komiksach, powieściach i grach wideo oraz kilku niespecjalnie udanych filmowych sequelach.

Od premiery pierwszego „Predatora” minęło niedawno 35 lat. W tym czasie kosmiczny drapieżca pojawił się w licznych komiksach, powieściach i grach wideo oraz kilku niespecjalnie udanych filmowych sequelach. „Prey” miał być zdaniem producentów powrotem do korzeni: surowym, pełnym napięcia kinem akcji. W tym sensie zamiar się powiódł, nawet schemat fabularny pozostał ten sam, co w oryginalnym filmie: grupa ludzi musi zmierzyć się z bezwzględnym przybyszem z kosmosu, który rozpoczął polowanie na ich terytorium. Ale „Prey” przenosi akcję w przeszłość, na początek XVIII w. Z Predatorem walczą więc nie uzbrojeni po zęby komandosi, lecz broniący swojej ziemi Komancze, a zwłaszcza młoda Naru (Amber Midthunder), zdeterminowana, by jej pobratymcy uznali ją za prawdziwą wojowniczkę.

Predator: Prey, reż. Dan Trachtenberg, 99 min, Disney+

Polityka 33.2022 (3376) z dnia 09.08.2022; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Łowca i ofiary"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >