Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Film

W pogoni

Recenzja serialu: „Awantura”, scen. Lee Sung Jin

„Awantura”, scen. Lee Sung Jin „Awantura”, scen. Lee Sung Jin Andrew Cooper/Netflix
Twórcy sprawnie balansują na granicy realizmu i surrealizmu, dbając, by komediowy ton nie zdominował momentów dramatyzmu.

„Awantura” to kolejny po „Nocnym agencie” niespodziewany hit Netflixa. Jednak serial Shawna Ryana, który właśnie trafił do pierwszej dziesiątki najchętniej oglądanych produkcji platformy w historii, jest dobrze skrojonym i uszytym przeciętniakiem, zaś dzieło Lee Sung Jina to rzecz z wyższej półki. Urodzony w Seulu Jin ma na koncie „Undone”, „Tukę i Bertie” czy „Dave’a”, serie oryginalne, łączące absurdalne poczucie humoru z głębokimi portretami psychologicznymi i tłem społecznym. Świetnie zrealizowana, osadzona w Los Angeles „Awantura” jest podobna. Zaczyna się zwyczajnie: na parkingu przed centrum handlowym jeden samochód zajeżdża drogę drugiemu, w użyciu jest klakson i środkowy palec.

Awantura (Beef), twórca serii: Lee Sung Jin, Netflix, 10 odc.

Polityka 17.2023 (3411) z dnia 18.04.2023; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "W pogoni"
Reklama