Film

Odważna

Teza o konieczności odpowiedzi siłą na przemoc.

Dawno nieoglądana na dużym ekranie Jodie Foster gra w amerykańskim dramacie kryminalnym Neila Jordana „Odważna” spikerkę radiową, która traci narzeczonego. Wspólny spacer nocą po nowojorskim Central Parku kończy się brutalną napaścią. W wyniku ciosów zadanych przez trzech czarnoskórych bandytów mężczyzna umiera. Po rekonwalescencji w szpitalu stan psychiczny bohaterki ulega stopniowemu pogorszeniu aż do chwili, gdy ma ona okazję wyładować frustrację, lęk, gniew i całą zgromadzoną w sobie nienawiść na przypadkowo spotkanym przestępcy.

Foster, jak zwykle powściągliwa w okazywaniu uczuć, i tym razem zachowuje kamienną twarz i może właśnie dlatego jej przemiana w krwawą mścicielkę okazuje się zagadkowa, a przy tym również nie do końca wiarygodna. Motywy zemsty na własną rękę, nieskuteczność egzekwowania prawa przez policję nie są oczywiście niczym nowym, zwłaszcza w kinie amerykańskim.

W „Odważnej” (nawiązującej dyskretnie do „Taksówkarza”) następuje charakterystyczne przestawienie akcentów. Nie dość, że samozwańczym sprawiedliwym jest kobieta, to jeszcze właśnie jej zostaje przyznana racja moralna. Kolejny raz Hollywood lansuje więc tezę o konieczności odpowiedzi siłą na przemoc, tym bardziej jeśli w grę wchodzi obrona własna, a stawką jest zaprowadzenie porządku w złym świecie. W czasach wojny z terroryzmem nie powinno to dziwić.

   

Reklama

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną