Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Film

W potokach łez

Recenzja filmu: „Hamnet”, reż. Chloé Zhao

„Hamnet”, reż. Chloé Zhao „Hamnet”, reż. Chloé Zhao Agata Grzybowska/Focus Features LLC
Przejmująco wrażliwy, głęboko poruszający wizualny spektakl.

Nawet wytrawni szekspirolodzy mogą się poczuć zaskoczeni ścieżką interpretacyjną zaproponowaną w „Hamnecie”. Uznawany za jednego z oscarowych faworytów, niezwykły film Chloé Zhao jest oparty na głośnej książce Maggie O’Farrell opublikowanej na Zachodzie pięć lat temu. Najsubtelniej jak tylko się da, wywołując potoki łez, śledzi dzieje niezwykłej miłości Willa Shakespeare’a (Paul Mescal) i jego późniejszej żony Agnes (Jessie Buckley), którzy tracą jedynego syna Hamneta. Oprócz tego, że Hamnet i jego siostra bliźniaczka Judith urodzili się w 1585 r., i że chłopiec został pochowany 11 lat później, historycy nic więcej o jego losach nie wiedzą. Tymczasem w ujęciu reżyserki śmierć dziecka to moment największego małżeńskiego kryzysu, który stanie się impulsem do napisania arcydzieła – najsłynniejszego dramatu Szekspira o duńskim księciu dokonującym krwawej zemsty na mordercy ojca (więcej o tym w tekście na s. 76). „Hamnet” dowodzi, że ta zemsta to tylko zasłona, teatralny kostium, pod którym kryje się głęboka rana, osobista tragedia, bardzo intymny portret żałoby przeżywanej przez nieszczęśliwą parę opłakującą stratę. Siłą filmu jest sposób, w jaki autorzy pokazują, że ten sam ból może być zupełnie inaczej wyrażany.

Hamnet, reż. Chloé Zhao, prod. Wielka Brytania, 125 min, w kinach od 23 stycznia

Polityka 4.2026 (3548) z dnia 20.01.2026; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "W potokach łez"
Reklama