Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Film

Upadek komiwojażera

Recenzja serialu: „Śmierć Bunny’ego Munro”, reż. Isabella Eklöf

„Śmierć Bunny’ego Munro”, reż. Isabella Eklöf. „Śmierć Bunny’ego Munro”, reż. Isabella Eklöf. SkyShowtime
W najlepszych momentach „Śmierć…” jest przejmująca niczym społeczne dramaty Mike’a Leigh, w nieco słabszych – także w onirycznym odcinku finałowym – przypomina podróbkę stylistyki Davida Lyncha.

Wielu widzów do „Śmierci Bunny’ego Munro” przyciągnie nazwisko Nicka Cave’a: to na podstawie jego powieści powstał scenariusz, to on współprodukował serial, napisał (wraz z Warrenem Ellisem) bardzo dobrą ścieżkę dźwiękową, wreszcie – pojawia się w jednym z odcinków w autoironicznym epizodzie. Jednak siłą napędową produkcji jest grający główną rolę Matt Smith, który sprawia, że za jego bohaterem chce się podążać do samego końca, chociaż z mieszaniną fascynacji i obrzydzenia, bo to postać wyjątkowo oślizgła i odrażająca. Bunny jest obwoźnym sprzedawcą kosmetyków, traktującym swoją pracę przede wszystkim jako okazję do nawiązywania przygodnych romansów. Samobójcza śmierć żony nie przynosi mu otrzeźwienia – przeciwnie, przyspiesza jego moralny upadek. Kiedy opieka społeczna chce mu odebrać prawo do opieki nad synem, zabiera chłopca w podróż po angielskich miasteczkach, w których w tym czasie grasuje nieuchwytny morderca, być może diabeł we własnej osobie.

Śmierć Bunny’ego Munro, reż. Isabella Eklöf, 6 odc., SkyShowtime, premiera: 30 stycznia

Polityka 5.2026 (3549) z dnia 27.01.2026; Afisz. Premiery; s. 74
Oryginalny tytuł tekstu: "Upadek komiwojażera"
Reklama