Dawno, dawno temu był sobie agent CIA uczestniczący w supertajnym programie Treadstone, którego celem było stworzenie perfekcyjnego zabójcy. Dzięki wrodzonym umiejętnościom oraz gruntownej tresurze stał się elitarnym kilerem na usługach agencji. Niestety, na skutek wypadku oraz zdrady cierpiał na amnezję, a próby ustalenia, kto go wrobił i kim właściwie jest, uczyniły go symbolem kina akcji XXI w. oraz wyrzutkiem balansującym między obowiązkiem, lojalnością a osobistymi wartościami. Mason, grany przez Jasona Stathama w szpiegowskim thrillerze „Samotnik”, nie ma złożoności moralnej Jasona Bourne’a i wszystko doskonale pamięta, co nie znaczy, że nie działa wedle tego samego schematu.
Samotnik (Shelter), reż. Ric Roman Waugh, prod. USA, Wielka Brytania, Kanada, 107 min, w kinach od 13 lutego