Jest kilka powodów, dla których można się skusić na seans „Elli McCay”: gwiazdy w obsadzie (m.in. Jamie Lee Curtis, Jack Lowden i Woody Harrelson), James L. Brooks po raz pierwszy od ponad dekady za kamerą, próba odświeżenia klimatu komedii obyczajowych z lat 90. To wszystko jednak prowadzi prosto do pułapki: seansu pozbawionego humoru, wdzięku i znaczenia. Nawet czynnik nostalgiczny niespecjalnie tu działa. Tytułowa bohaterka – grana bez większego przekonania przez Emmę Mackey – jest ambitną, młodą polityczką, która w 2008 r. („kiedy wszyscy się jeszcze lubiliśmy” – oznajmia narratorka) nieoczekiwanie przejmuje urząd gubernatorki stanu, gdy jej poprzednik dostaje stanowisko w administracji nowo wybranego prezydenta.
Ella McCay, reż. James L. Brooks, prod. USA, 115 min, Disney+