Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Film

Ścieżka kobiecego wstydu

Recenzja filmu: „Wpatrując się w słońce”, reż. Mascha Schilinski

„Wpatrując się w słońce”, reż. Mascha Schilinski „Wpatrując się w słońce”, reż. Mascha Schilinski M2 Films
Wiele scen czerpie dynamikę z poetyckich fantazji, w których wyczuwa się lepką atmosferę rodzącego się pożądania lub dziecięcych lęków, co skutkuje olśniewającymi, a niekiedy trudnymi do wytrzymania obrazami.

To dopiero drugi pełnometrażowy film 42-letniej Niemki Maschy Schilinski, w co trudno uwierzyć, bo reżyserka posługuje się dojrzałym językiem, czyniąc ze strumienia świadomości narzędzie do opisywania zbiorowej traumy niemieckich kobiet, od wielu pokoleń poddawanych presji patriarchatu. Tworzy tu jedyny w swoim rodzaju labirynt dźwiękowo-wizualny, próbując uchwycić jakiś wzór pamięci czterech generacji kobiet w różnym wieku, wychowanych w tej samej wiejskiej posiadłości w regionie Altmark – nad rzeką, która po 1945 r. stanie się naturalną granicą dzielącą wschodnie i zachodnie Niemcy. Niektórzy ujrzą w tym feministyczny manifest na granicy horroru i surrealizmu. Inni – wizję klasowego oraz seksualnego wykorzystania kobiet. 

Wpatrując się w słońce (In die Sonne schauen), reż. Mascha Schilinski, prod. Niemcy, 149 min, w kinach od 17 kwietnia

Polityka 16.2026 (3560) z dnia 14.04.2026; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Ścieżka kobiecego wstydu"
Reklama