Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Film

Zatoka koszmarów

Recenzja serialu: „Wdowia Zatoka”, scen. Katie Dippold

„Wdowia Zatoka”, scen. Katie Dippold „Wdowia Zatoka”, scen. Katie Dippold Robert Clark/Apple TV
Burmistrz musi stanąć do walki, co wymaga zmierzenia się ze swoimi lękami, wejścia w nieoczekiwane alianse. Oraz uwierzenia w duchy.

Nowy serial ze świetnym Matthew Rhysem w roli głównej jest wciągającą, choć może nie do końca oryginalną mieszanką horroru i komedii, z ekscentrycznymi bohaterami i wątkami trochę w klimacie „Piratów z Karaibów”, a trochę – gotycko podkręconych opowieści o pierwszych osadnikach. Do tego z malowniczymi plenerami. Tytułowa Wdowia Zatoka to niewielka wyspa u wybrzeży Nowej Anglii. Tracą tam zasięg telefony komórkowe, od stałego lądu często odcina ją gęsta mgła, a mieszkańcy jak z rękawa sypią krwawymi historiami i hołdują mnóstwu dziwnych przesądów – na czele z tym, że opuszczenie wyspy grozi śmiercią. 

Wdowia Zatoka, twórczyni serii: Katie Dippold, reż. Hiro Murai, 10 odc., Apple TV

Polityka 18.2026 (3562) z dnia 28.04.2026; Afisz. Premiery; s. 97
Oryginalny tytuł tekstu: "Zatoka koszmarów"
Reklama