Postapokaliptyczna czarna komedia? Polityczny thriller rozgrywający się „nigdzie w przyszłości”? A może metafora świata ogłupionego przez sztuczną inteligencję? Nowy film Agnieszki Smoczyńskiej, po raz pierwszy od czasu „Córek dancingu” pracującej na scenariuszu Roberta Bolesty, jest tym wszystkim jednocześnie. Parodią science fiction, która nie unika poważnych tematów, a przy tym zwodzi widzów, skręca w nieoczekiwanych kierunkach, burzy ustalone gatunkowe reguły.
Czego tu nie ma: awangardowy detektyw Jan (Andrzej Konopka wygląda tu jak miks gwiazdy popu z lat 80. i Joego Exotica, niesławnego Króla Tygrysów), zatrudniony przez Głowę, potężny system AI rządzący światem; Uchodźcy, wśród których ukrywa się tajemnicza Cyber Wiedźma, być może zdolna obalić cyfrową dyktaturę; zniszczony katastrofą klimatyczną świat, gdzie woda jest wydawana tylko ludziom posłusznym rozkazom Głowy.
Hot Spot, reż. Agnieszka Smoczyńska, prod. Polska, Grecja, Szwecja, 101 min, w kinach od 25 września