Film

Arcydzieło nieobyczajne

Arcydzieło nieobyczajne

Arcydzieło nieobyczajne.

Zmarły w 1982 r. niemiecki reżyser Rainer Werner Fassbinder, oprócz sporej liczby filmów kinowych, nakręcił tuż przed śmiercią nigdy niewyświetlany w Polsce serial telewizyjny na podstawie prozy Alfreda Döblina „Berlin Alexanderplatz” (teraz w wersji zremasterowanej ukazuje się na DVD). Ćwierć wieku temu zachwycała się nim Susan Sontag, ale w ojczyźnie Fassbindera przyjęto go nader chłodno.

Ze względu na nieobyczajne sceny oraz wzbudzającego antypatię bohatera film wywołał dyskusję na temat granic przyzwoitości w sztuce oraz swobody zabiegów formalnych. W istocie bowiem ten ponad 900-minutowy serial wydaje się tworem antytelewizyjnym. Na wielowątkową, mało przejrzystą strukturę składają się długie monologi wewnętrzne, wygłaszane w najbardziej intymnych sytuacjach, dokumentalne wykopiowania, prowokacyjne, teatralne zachowania wielu postaci itd.

Całość układa się w panoramiczny portret zbiorowy przedhitlerowskiego społeczeństwa, pogrążającego się w moralnej i politycznej degrengoladzie. Fassbinder kręcił ten ponury, eksperymentalny serial poświęcony republice weimarskiej, aby wstrząsnąć sumieniami Niemców, uciekających od poczucia winy za zbrodnie nazizmu. Pewnie dlatego dopiero dziś uznaje się go za arcydzieło.

  
 

Reklama

Czytaj także

Nauka

Mężczyźni są wzrokowcami, a kobiety… Kobiety też są

Opublikowana właśnie metaanaliza badań neuroobrazujących wskazuje, że mózgi kobiet mogą reagować na wizualne bodźce seksualne podobnie jak mózgi mężczyzn. Czyżby, wbrew powszechnej opinii, nie tylko oni, ale i one były wzrokowcami?

Piotr Rzymski
16.07.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną