Wydarzenia kulturalne 2007
Krytycy i autorskie rankingi.

W specjalnym numerze „Polityki” także Afisz jest inny niż zwykle. Zamiast cotygodniowych not recenzyjnych – próba podsumowania życia kulturalnego w kończącym się roku. Nasi krytycy przedstawiają swoje autorskie rankingi wydarzeń 2007 r. Listę bestsellerów sporządził analityk rynku księgarskiego. 

Kino Polskie

1. „Katyń”, reż. Andrzej Wajda. To przede wszystkim epopeja o kobietach czekających na powrót swych najbliższych, zaginionych na „nieludzkiej ziemi”. Największe wrażenie robi jednak scena egzekucji polskich oficerów: to dwadzieścia minut, których nie da się zapomnieć. „Tragedia Katynia dotyczy tych, którzy żyją, i tych, którzy wtedy żyli” – mówił o filmie Wajda, a frekwencja w kinach (ponad 2 mln widzów) świadczy o tym, że mistrz raz jeszcze spotkał się ze swą widownią.

2. „Sztuczki”, reż. Andrzej Jakimowski. Drugi film fabularny reżysera nagrodzonego Paszportem „Polityki” za debiutancki obraz „Zmruż oczy”. Jak widać na ekranie, reżyser, zachowując własny styl, rozwinął się artystycznie. Tym razem opowiada o chłopcu pragnącym zaczarować rzeczywistość, co mu się udaje. Ale „Sztuczki” to nie tylko sztuczki, lecz także kawałek życia polskiej prowincji. Film nieustannie kursuje po międzynarodowych festiwalach (ostatnio tryumfował w Tbilisi).

3. „Pora umierać”, reż. Dorota Kędzierzawska. Benefis wielkiej aktorki Danuty Szaflarskiej, która aż 60 lat (od „Zakazanych piosenek”) musiała czekać na dużą rolę filmową. Wspaniale zagrała kobietę z trochę innej epoki, która dochowując wierności wyznawanym wartościom, stawia warunki nowym czasom – nawet jeżeli musi przeciwstawić się najbliższym. Chwaląc Szaflarską, nie można pominąć drugiej wielkiej roli, jaką stworzył towarzyszący jej niemal w każdej scenie pies.

4. „Parę osób, mały czas”, reż. Andrzej Barański. Jest to kameralna opowieść o Mironie Białoszewskim i jego przyjaciółce Jadwidze Stańczakowej. W postać pisarza wcielił się z powodzeniem Andrzej Hudziak, ale prawdziwą kreację stworzyła Krystyna Janda w roli przyjaciółki głównego bohatera. Gdyby Białoszewski miał nakręcić film o sobie samym (a naprawdę kino bardzo go pociągało), pewnie zrobiłby coś w stylu obrazu Andrzeja Barańskiego. „Parę osób, mały czas” to bez wątpienia najbardziej niedoceniony film roku.

5. „Istnienie”, reż. Marcin Koszałka. Na początku były sensacyjne – i raczej niepokojące – doniesienia mediów o niezwykłym pomyśle dokumentalisty, który postanowił sfilmować śmierć znanego krakowskiego aktora Jerzego Nowaka. Zapowiadał się skandal, do którego na szczęście nie doszło. Nie tylko dlatego, że aktor wciąż żyje. „Istnienie” jest bowiem zrealizowaną z wielką kulturą i taktem opowieścią o śmierci (aktor podejmuje decyzję, aby po śmierci jego ciało trafiło do akademii medycznej), ale przede wszystkim o życiu.

Zdzisław Pietrasik

*** 


Kino Światowe

1. „Życie na podsłuchu”, reż. Florian Henckel-Donnersmarck. Temat lustracji w ujęciu naszych zachodnich sąsiadów wywołał burzę. Dramatem o mechanizmach zniewalania w byłym NRD i potrzebie nawrócenia dawnych agentów Stasi zachwycili się członkowie amerykańskiej Akademii, przyznając mu Oscara. Może i my doczekamy się kiedyś tak inteligentnego dzieła?

2. „Wielka cisza”, reż. Philip Gröning. Jeden z najbardziej uduchowionych dokumentów o życiu klasztornym. Po 19 latach oczekiwania na pozwolenie filmowania zamkniętej społeczności reżyser stworzył wyciszony, przejmujący obraz dochodzenia do świętości. Jeszcze jeden sukces kina niemieckiego.

3. „Grbavica”, reż. Jasmila Žbanič. Debiut Bośniaczki, ukazujący konsekwencje bałkańskiego piekła i etnicznych czystek w byłej Jugosławii. Delikatne, a zarazem dosadne studium tragedii rodzinnej na przykładzie losów córki, będącej owocem gwałtu, i jej matki. Szokujące i poruszające.

4. „4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni”, reż. Cristian Mungiu. Mały wielki film o aborcji, rozliczający epokę komunizmu. Stawia pytania o granice moralność i upodlenia pod rządami totalitarnych reżimów. Otrzymał Złotą Palmę w Cannes, Europejską Nagrodę Filmową i dziesiątki innych wyróżnień. Kino rumuńskie w natarciu.

5. „Królowa”, reż. Stephen Frears. Zaskakująco dojrzały dramat polityczny o reakcji brytyjskiej rodziny królewskiej na śmierć księżnej Diany. Konfrontacja współczesnego modelu demokracji z systemem monarchicznym, co pozwala nabrać większego dystansu do dziwnych czasów, w których żyjemy. Z rewelacyjną Helen Mirren jako Elżbietą II.

Janusz Wróblewski

  

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną