Film

XXY

Kulturowe tabu, religia, teoria gender i psychoanaliza.

Debiut fabularny argentyńskiej pisarki i reżyserki Lucii Puenzo „XXY” jest artystycznie dojrzałą, ale i szokującą rozprawą na temat hermafrodytyzmu, czyli obojnactwa płciowego. Nie przypominam sobie tak mocnego filmu – może z wyjątkiem „Gry pozorów” Neila Jordana – który kwestionowałby zasadę identyfikacji seksualnej do samego końca, a jednocześnie z sensacyjnego tematu czyniłby żyzny grunt do stawiania zaskakujących pytań natury filozoficznej i moralnej. Puenzo śledzi losy 15-letniego osobnika, u którego występują zarówno organy męskie jak i żeńskie.

Jak doszło do tego, że kochający rodzice tak długo zwlekali z decyzją nadania dziecku tożsamości? Dlaczego, za radą lekarzy, zaraz po urodzeniu nie zdecydowali się na operację, skazując je na męki wieku dojrzewania? Lista pytań jest długa. Wiele z nich budzi sprzeciw zarówno emocjonalny, jak i intelektualny. Czy względy estetyczne (zachwyt nad seksualną pełnią w jednym organizmie, o czym wspomina ojciec) usprawiedliwiają przerzucenie całej odpowiedzialności na przeżywającego hormonalną burzę nastolatka? Czy instynkt i biologia są lepszym drogowskazem niż rozsądek i spokój sumienia?

Reżyserka „XXY” jest świadoma całej palety niebezpiecznych, bo zahaczających o kulturowe tabu, religię, teorię gender i psychoanalizę, złożonych kwestii. Na tym polega siła oraz wartość jej prowokacji.

 

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną