Środa czwartek rano
Dwoje młodych ludzi i chwila prawdy.

Późny debiut fabularny utalentowanego dokumentalisty, absolwenta Politechniki Warszawskiej i łódzkiej filmówki Grzegorza Packa „Środa czwartek rano” oparty jest na bardzo prostym pomyśle. Dwoje młodych ludzi przeżywa w ciągu jednej nocy chwilę prawdy, która odciśnie piętno na całym ich życiu. On (Paweł Tomaszewski), student, po rozstaniu z bliską osobą szuka dla siebie miejsca. Ona (Joanna Kulig), nieuleczalnie chora nastolatka, ucieka ze szpitala, by przeżyć swoją pierwszą miłość. Wpadają na siebie przypadkowo, włóczą się po Warszawie, okłamują, a potem flirtują zabijając gryzącą samotność i strach.

Nocna eskapada przez miasto przypomina z lekka surrealistyczną wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego. W knajpach siedzą rozśpiewani kombatanci, w parku młodzi natykają się na groby, a nad stolicą unosi się ognista łuna (właśnie mija rocznica 1 sierpnia). Historyczne odniesienie niczemu jednak mądremu nie służy, nie tłumaczy też rozterek młodych.

Od strony formalnej nie sposób filmowi niczego zarzucić. Bogumił Godfrejow popisał się świetnymi zdjęciami, a ofiarna kreacja Joanny Kulig (wyróżniona na festiwalu w Gdyni) zapada mocno w pamięć.

  

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną