Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Film

Żurawie wracają

Ciągle wzrusza, choć 50 lat to w kinie epoka.

Byli sobie młodzi, zakochani i szczęśliwi, ale zła wojna ich rozłączyła. On poszedł bić się za ojczyznę, ona wiernie czekała. Taki był mniej więcej przepis na wzorcowy radziecki epos wojenny. Dopiero w 1957 r. Michaił Kałatozow, korzystając z odwilży, nakręcił film „Lecą żurawie”, w którym opowiedział trochę inną historię.

Weronika i Borys kochają się (co w ówczesnych radzieckich filmach wyrażał długi radosny bieg pary trzymającej się za ręce) i pewnie wkrótce wzięliby ślub, gdyby nie wojna. Borys zgłasza się na ochotnika do armii, tymczasem Weronika ulega podstępnemu siostrzeńcowi. Happy endu nie będzie.

Film, mimo sentymentalizmów, ciągle wzrusza, choć 50 lat to w kinie epoka! Nadal podobać się może gra wykonawców głównych ról Aleksieja Batałowa i Tatiany Samojłowej, która była objawieniem festiwalu w Cannes (gdzie film dostał Złotą Palmę, a ona nagrodę aktorską). Natychmiast pojawiły się oferty z Hollywood, Samojłowa odrzuciła je jednak, ponieważ aktorka radziecka, nawet grająca niewierną kochankę sołdata, musiała być wierna swej ojczyźnie.

  
 

 

Reklama

Czytaj także

null
Historia

Mieli rusyfikować, a się spolonizowali. Rosyjscy kolonizatorzy na Mazowszu

W XIX w. car sprowadził na Mazowsze rosyjskich kolonistów. Mieli krzewić rodzimą kulturę i zruszczać okoliczną ludność. Zamiast tego Rosjanie sami się spolonizowali.

Violetta Wiernicka
21.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną