Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Film

Samarytanka

Miłosierdzie w buddyzmie kontra to chrześcijańskie.

Zrealizowana pięć lat temu „Samarytanka” południowokoreańskiego reżysera-samouka Kim Ki-duka jest jednym z najlepszych filmów w jego dorobku. To bardzo przewrotna, mocno prowokacyjna przypowieść łącząca zadumę nad współczesną obyczajowością z religijną refleksją. Rzecz dotyczy prostytucji nieletnich dziewcząt i sensu miłosierdzia inaczej rozumianego w buddyzmie i chrześcijaństwie.

Dwie licealistki, które sprawiają wrażenie zakochanych w sobie, chcą zebrać pieniądze na bilet do Europy. Jedna chodzi z facetami do łóżka, druga zbiera kasę i organizuje spotkania z klientami. Tej, która się sprzedaje, sprawia to przyjemność. Utożsamia się ona z hinduską boginią Vasumitrą traktującą seks jako drogę do oświecenia. Druga, kiedy jej koleżanka ginie uciekając przed policją, obwinia się za jej śmierć i postanawia odpokutować za grzechy. Jednak jej pojmowanie winy i kary jest dość specyficzne.

Kim Ki-duk nieraz udowadniał, że jego myślenie kompletnie się różni od zwykle prezentowanego w kinie. To silna, wyrazista osobowość, jeden z mistrzów, któremu zawsze warto się przyglądać. Tym bardziej cieszy, że „Samarytanka” inauguruje przegląd sześciu jego filmów w kinach studyjnych. Oprócz premierowego „Oddechu” i „Krokodyla”, zostaną przypomniane jeszcze: „Łuk”, „Pusty dom” i „Time”.

 

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną