Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Film

Samarytanka

Miłosierdzie w buddyzmie kontra to chrześcijańskie.

Zrealizowana pięć lat temu „Samarytanka” południowokoreańskiego reżysera-samouka Kim Ki-duka jest jednym z najlepszych filmów w jego dorobku. To bardzo przewrotna, mocno prowokacyjna przypowieść łącząca zadumę nad współczesną obyczajowością z religijną refleksją. Rzecz dotyczy prostytucji nieletnich dziewcząt i sensu miłosierdzia inaczej rozumianego w buddyzmie i chrześcijaństwie.

Dwie licealistki, które sprawiają wrażenie zakochanych w sobie, chcą zebrać pieniądze na bilet do Europy. Jedna chodzi z facetami do łóżka, druga zbiera kasę i organizuje spotkania z klientami. Tej, która się sprzedaje, sprawia to przyjemność. Utożsamia się ona z hinduską boginią Vasumitrą traktującą seks jako drogę do oświecenia. Druga, kiedy jej koleżanka ginie uciekając przed policją, obwinia się za jej śmierć i postanawia odpokutować za grzechy. Jednak jej pojmowanie winy i kary jest dość specyficzne.

Kim Ki-duk nieraz udowadniał, że jego myślenie kompletnie się różni od zwykle prezentowanego w kinie. To silna, wyrazista osobowość, jeden z mistrzów, któremu zawsze warto się przyglądać. Tym bardziej cieszy, że „Samarytanka” inauguruje przegląd sześciu jego filmów w kinach studyjnych. Oprócz premierowego „Oddechu” i „Krokodyla”, zostaną przypomniane jeszcze: „Łuk”, „Pusty dom” i „Time”.

 

Reklama

Czytaj także

null
Nauka

Za dużo leków, diagnoz depresji, autyzmu i ADHD? Wielki spór w psychiatrii

Narasta sprzeciw wobec tradycyjnej psychiatrii. Zamiast u lekarzy pomocy szukamy w aplikacjach i poradnikach. Dwie książki próbują uporządkować ten chaos. Z różnym skutkiem.

Paweł Walewski
12.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną