Film

Przerwane objęcia

Recenzja filmu: „Przerwane objęcia”, reż. Pedro Almodóvar

Dramat w stylu noir

Pedro Almodóvar nakręcił dramat w stylu noir, z ogromną ilością erudycyjnych odniesień do klasyki gatunku. Można nawet powiedzieć, że głównym tematem „Przerwanych objęć” jest hołd złożony staremu kinu i samemu sobie. W przeciwieństwie do poprzednich filmów Hiszpana, trudno tu jednak znaleźć perwersyjne smaczki albo stracić poczucie, jaką rzeczywistość – i przez kogo przeżywaną – się ogląda. Fabuła rozgrywa się w dwóch planach czasowych. Główna część to retrospekcje ukazujące namiętny związek dwojga kochanków.

Penélope Cruz gra sekretarkę o podejrzanej przeszłości, uwikłaną w beznadziejny związek z dużo od niej starszym biznesmenem (Jose Luis Gomez). Kobieta marzy o byciu gwiazdą filmową, milioner robi wszystko, by jej kaprys spełnić. W trakcie kręcenia filmu, na który on wykłada pieniądze, Cruz upozowana na Audrey Hepburn, innym razem na Marilyn Monroe, zakochuje się w inteligentnym reżyserze (Lluis Homar) i mamy nieszczęście gotowe. W wątku dziejącym się współcześnie otrzymujemy odpowiedź na pytanie, kto zabił. Obserwujemy też konsekwencje, jakie ów miłosny trójkąt przyniósł wszystkim bohaterom. Głównie jednak reżyserowi, który po wypadku samochodowym traci wzrok i zmienia nazwisko. Staje się pisarzem bestsellerów, podrzędnym scenarzystą, próbującym zapomnieć, kim był i kogo kochał.

Cała ta historia przypomina nieco tragiczną sytuację z melodramatu „Podróż do Włoch” Rosseliniego. A dlaczego pojawiają się nawiązania do „Kobiet na skraju załamania nerwowego” i „Powiększenia”? Almodóvara interesuje powtórzenie losów; jak psychika jego bohaterów o podwójnej tożsamości przegląda się w innych kinowych związkach. „Przerwane objęcia” nie są najważniejszym filmem Hiszpana, ale erudyci obejrzą go z przyjemnością.

Polityka 39.2009 (2724) z dnia 26.09.2009; Kultura; s. 62
Oryginalny tytuł tekstu: "Przerwane objęcia"
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną