Gry

Na pełnym gazie

Recenzja gry: „Mad Max”

materiały prasowe
Rzetelny produkt, ale bez błysku.

Jak na grę z założenia żerującą na popularności filmu, „Mad Max” to całkiem udany produkt. Protagonistą jest Max, ale daleko mu do postaci kreowanej przez Toma Hardy’ego. Fabuła gry – ledwie zaznaczona – nie nawiązuje do kinowego blockbustera George’a Millera „Mad Max: Na drodze gniewu”. Z kolei przedstawiony świat – pojazdy, pustynia, jej mieszkańcy – już tak. To świat jest głównym bohaterem. Piaszczyste dno wyschniętego morza z rdzewiejącymi wrakami statków i masywami skalnymi wygląda malowniczo, przyjemnie jest po prostu jechać nim na pełnym gazie, z azymutem na horyzont. Dostajemy typowe atrakcje gier z otwartym światem – rzetelny produkt, ale bez błysku.

Mad Max, Avalanche Studios, Cenega, PC, PS4, Xbox One

Polityka 40.2015 (3029) z dnia 29.09.2015; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Na pełnym gazie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Prof. Marcin Król: Obyśmy znów nie byli głupi

Prof. Marcin Król, historyk idei, o tym, że czeka nas koniec starego świata i nic dobrego z tego na razie nie wyjdzie.

Jacek Żakowski
01.01.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną