Recenzja gry: „Rise of the Tomb Raider”

Zbrodnia i Lara
Ta przygoda ma świetne tempo. Szkoda tylko, że scenariusz znów nie dorasta do rozgrywki.
materiały prasowe

Lara Croft, niegdyś inspiracja dla dziewcząt różnych kultur, nie żyje. Nie zamordowali jej źli szabrownicy archeologicznych skarbów, ale producent gier z cyklu „Tomb Raider”, w imię większych zysków kierujący je od pewnego czasu do innej grupy odbiorców. Kiedyś „Tomb Raider” był dla dziewczynek ważnym doświadczeniem inicjacyjnym. Dziś, z powodu bardzo okrutnych scen, „Tomb Raidera” nie sposób polecić nastolatkom. I to jest zbrodnia. Jeśli jednak zapomnieć, czym najnowszy „Rise of the Tomb Raider” mógł być, należy go docenić. Fajnie jest się zapuścić w otchłanie pięknie zaprojektowanych grobowców i ruin ukrytych przed światem tajemniczych miast, skradać wśród wrogów, szyć z łuku, pokonywać przeciwności – ta przygoda ma świetne tempo. Szkoda tylko, że scenariusz znów nie dorasta do rozgrywki.

Rise of the Tomb Raider, Crystal Dynamics, Microsoft, Xbox One, Xbox 360

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną