Gry

Filmogra

Recenzja gry: „Uncharted 4: Kres Złodzieja”

materiały prasowe
W grze nie tylko oglądamy na ekranie przygody poszukiwacza skarbów Nathana Drake’a – my te przygody przeżywamy jako Drake, a opowieść nic na tym nie traci.

Żadne gry w historii nie realizowały idei interaktywnego kina akcji tak umiejętnie, jak kolejne „Uncharted” studia Naughty Dog. Najnowsza to najbardziej przekonujący dowód, że tradycyjne filmy awanturnicze – choćby przygody Indiany Jonesa – w dobie gier wideo straciły sens. W „Uncharted 4” nie tylko oglądamy na ekranie przygody poszukiwacza skarbów Nathana Drake’a – my te przygody przeżywamy jako Drake, a opowieść nic na tym nie traci. W historii poszukiwania skarbu piratów przejścia między „filmem” pasywnym a interaktywnym są tak gładkie, że nie zwracamy na nie uwagi. Znajome małżeństwa przechodzą przez tę filmogrę wspólnie, bo widz w najgorszym razie ma wrażenie, że obcuje z dobrym kinem.

Uncharted 4: Kres Złodzieja, Naughty Dog, Sony Computer Entertainment Polska, PS4

Polityka 25.2016 (3064) z dnia 14.06.2016; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Filmogra"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Historia słynnego agenta 007

23 filmy, sześciu aktorów użyczających twarzy głównemu bohaterowi, mnóstwo wypitych Martini, rozbitych aut i uwiedzionych kobiet. Filmowy James Bond, od pięciu dekad obecny na ekranach, pobił rekord, do którego nie zbliżyła się żadna inna filmowa seria.

Katarzyna Czajka
02.10.2012
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną