Gry

Tasiemiec z bonusem

Recenzja gry: „Call of Duty: Infinite Warfare, Call of Duty: Modern Warfare Remastered”

materiały prasowe
Scenarzyści znów narzucają zawrotne tempo, nie zawracając sobie głowy ani stopniowaniem napięcia, ani rezygnacją z ostrych konturów na rzecz skali szarości.

Zjadający własny ogon wojenny tasiemiec w nadziei na drugie życie zawędrował w kosmos w grze „Call of Duty: Infinite Warfare” (3/6). W przyszłość, w której niektórzy kolonizatorzy Układu Słonecznego wszczynają krwawą rebelię. Walczymy z nimi na Ziemi i poza nią, w grawitacji zerowej lub niskiej, z karabinem w ręku lub jako pilot kosmicznego myśliwca. Gra jest efektowna niczym hollywoodzka superprodukcja i monotonna – scenarzyści znów narzucają zawrotne tempo, nie zawracając sobie głowy ani stopniowaniem napięcia, ani rezygnacją z ostrych konturów na rzecz skali szarości. Zdecydowanie lepsze wrażenie robi dołączony jako bonus, odnowiony wizualnie, pamiętny klasyk „Call of Duty 4: Modern Warfare” (5/6). Po dziewięciu latach znów wygląda rewelacyjnie, niczym dzisiejsze produkcje. I to głównie dla niego warto kupić ten zestaw.

Call of Duty: Infinite Warfare, Call of Duty: Modern Warfare Remastered, Infinity Ward, Windows, PlayStation 4, Xbox One

Polityka 50.2016 (3089) z dnia 06.12.2016; Afisz. Premiery; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Tasiemiec z bonusem"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Urok małych liczb. Najlepsze polskie apartamentowce

Zamiast balkonów na długość stopy i niedoświetlonych parapetów są szerokie tarasy i wielkie okna, zamiast anonimowości – przestrzenie, które sprzyjają spotkaniom z sąsiadami. Najlepsze polskie apartamentowce mają mało mieszkań, wyjątkową architekturę i położenie. Niestety, kameralne wciąż znaczy rzadkie i ekskluzywne.

Marta Polny
28.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną