Gry

Żywa groźba

Recenzja gry: „Tyranny”

materiały prasowe
To chyba najkrótsza gra fabularna ostatnich lat. Pozostawia gigantyczny niedosyt.

Gdy studio Obsidian, autorzy m.in. tak znaczących gier fabularnych, jak „Alpha Protocol”, „Fallout: New Vegas” czy „Pillars of Eternity”, ogłasza premierę, miłośnik gatunku ma prawo liczyć na ucztę. „Tyranny” robi zresztą świetne pierwsze wrażenie. Autorzy łamią porządek rzeczy, każąc odgrywać rolę nie nadziei świata, ale żywej groźby. Pionka – no, może gońca – w wojennej machinie imperatora, przetaczającej się niby walec przez podbijane ziemie.

Tyranny, Obsidian, Cenega, Windows

Polityka 50.2016 (3089) z dnia 06.12.2016; Afisz. Premiery; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Żywa groźba"

Czytaj także

Niezbędnik

Skąd się biorą pioruny? Odpowiedź może zaskoczyć

Piorun pojawia się nagle, znika błyskawicznie i nie pozwala się łatwo zbadać. Skąd to budzące zachwyt i grozę zjawisko bierze energię oraz jak ją uwalnia? Odpowiedź może zaskoczyć.

Andrzej Hołdys
07.07.2020