Gry

Żywa groźba

Recenzja gry: „Tyranny”

materiały prasowe
To chyba najkrótsza gra fabularna ostatnich lat. Pozostawia gigantyczny niedosyt.

Gdy studio Obsidian, autorzy m.in. tak znaczących gier fabularnych, jak „Alpha Protocol”, „Fallout: New Vegas” czy „Pillars of Eternity”, ogłasza premierę, miłośnik gatunku ma prawo liczyć na ucztę. „Tyranny” robi zresztą świetne pierwsze wrażenie. Autorzy łamią porządek rzeczy, każąc odgrywać rolę nie nadziei świata, ale żywej groźby. Pionka – no, może gońca – w wojennej machinie imperatora, przetaczającej się niby walec przez podbijane ziemie.

Tyranny, Obsidian, Cenega, Windows

Polityka 50.2016 (3089) z dnia 06.12.2016; Afisz. Premiery; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Żywa groźba"

Czytaj także

Społeczeństwo

Krótkoterminowi turyści wysiedlają mieszkańców miast

Krótkoterminowy turysta już wysiedlił mieszkańców krakowskiej starówki. Teraz masowo rezerwuje Warszawę.

Edyta Gietka
29.08.2019