Gry

Szybcy i naiwni

Recenzja gry: „Call of Duty: WWII”

materiały prasowe
Szybka, dynamiczna, solidna warsztatowo, bardzo widowiskowa, ale niewiele poza tym.

Po „Szeregowcu Ryanie” wiele gier mierzyło się z desantem na plaży Omaha, próbując oddać grozę tej rzezi i pogodzić szacunek dla ofiar z emocjami rozgrywki. W rozpoczynającym się od tego epizodu „Call of Duty: WWII” poprzeczka zawisła nisko. Piekło aliantów masakrowanych na potężnie ufortyfikowanej plaży Normandii odfajkowujemy w parę minut, by przejść do głównej, jak się okazuje, pozycji w menu, czyli tyleż masowej, co rutynowej – ukłony dla Rambo! – eksterminacji hitlerowców w broniących wybrzeża bunkrach. Nawet „Medal of Honor: Allied Assault” sprzed ponad półtorej dekady rozegrał to lepiej. Nie takiego poziomu dramaturgii mielibyśmy dziś prawo oczekiwać od obrazu o drugiej wojnie światowej. „Call of Duty” pozostało przede wszystkim naiwną grą akcji – szybką, dynamiczną, solidną warsztatowo, bardzo widowiskową, ale niewiele poza tym.

Call of Duty: WWII, Sledgehammer Games, Activision, Windows, PlayStation 4, Xbox One

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Gasiłem getto. Świadectwo człowieka, który w czasie powstania w getcie pracował jako polski strażak

Któregoś dnia widziałem tak potworne wydarzenie, że prawie zemdlałem.

Janusz Ostrowski
04.11.2009
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną