Recenzja gry: „Where the Water Tastes Like Wine”

Jak folkowy song
Gra przypomina płytę z folkowymi songami.
materiały prasowe

Tytuł „Where the Water Tastes Like Wine” przywołuje barwny korowód skojarzeń, zapewne inspiracji. Z bardów Ameryki: Woody Guthrie, Bob Dylan, Johnny Cash, no i Robert Johnson, na rozstaju dróg o północy paktujący z diabłem. Z pisarzy: Steinbeck i Kerouac, bo nikt lepiej nie rozumiał, że do poznania dochodzi się – dosłownie – włóczęgą. Stylowa, nieco surrealna interaktywna opowieść, czy może raczej ballada, autorstwa studia Dim Bulb Games (założył je Johnnemann Nordhagen, współtwórca „Gone Home”) to wędrówka przez USA czasów Wielkiego Kryzysu, z tobołkiem na kiju, od zdarzenia do zdarzenia, niczym niespieszne polowanie na opowieści – być może na tyle ciekawe, że warto by je wyśpiewać przy gitarze i winie. „Where the Water Tastes Like Wine” przypomina płytę z folkowymi songami. Niezłą, choć od „Highway 61 Revisited” odległą jednak o parę półek.

Where the Water Tastes Like Wine, Dim Bulb Games, GOG.com, Windows

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną