Gry

Zbierz drużynę

Recenzja gry: „Pillars of Eternity II: Deadfire”

materiały prasowe
Ogrom czekających na śmiałka wyzwań, ukrytych obszarów i skarbów.

Na „Pillars of Eternity” (2015 r.) czekaliśmy niczym na otwarcie magicznego portalu wiodącego do Shangri-La miłośników gier fabularnych – świata, w którym duch niezapomnianych klasyków, jak „Baldur’s Gate”, jest wciąż żywy. Gra zasadniczo spełniła nadzieję, choć opowieść przyprawiała o rozpacz skalą lenistwa scenarzystów – znów wybraniec bogów porywał się na niemożliwe, odkrywał związaną ze swym losem Wielką Tajemnicę etc. „PoE II: Deadfire”, niestety, ciągnie ów nieszczęsny wątek dalej, ale na szczęście ten mankament blednie przy bogactwie atrakcji. Tym razem podróżujemy po archipelagu, samo zarządzanie statkiem to osobna zabawa, ale najważniejszy jest ogrom czekających na śmiałka wyzwań, ukrytych obszarów i skarbów. Summa summarum: „przed wyruszeniem w drogę” znów warto „zebrać drużynę”.

Pillars of Eternity II: Deadfire, Obsidian Entertainment, GOG.com, Cenega, Windows

Polityka 25.2018 (3165) z dnia 19.06.2018; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Zbierz drużynę"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Prawdziwe efekty działania komisji reprywatyzacyjnej

Zapalają się światła, rusza kamera, po czym ekstatycznym głosem Patryk Jaki mówi o odebraniu kamienicy dotychczasowemu właścicielowi i zwróceniu jej miastu i lokatorom. Ale gdy reflektory gasną, ten miraż znika. Jakie są naprawdę efekty działania komisji reprywatyzacyjnej?

Violetta Krasnowska
02.10.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną