Recenzja gry: „Pillars of Eternity II: Deadfire”

Zbierz drużynę
Ogrom czekających na śmiałka wyzwań, ukrytych obszarów i skarbów.
materiały prasowe

Na „Pillars of Eternity” (2015 r.) czekaliśmy niczym na otwarcie magicznego portalu wiodącego do Shangri-La miłośników gier fabularnych – świata, w którym duch niezapomnianych klasyków, jak „Baldur’s Gate”, jest wciąż żywy. Gra zasadniczo spełniła nadzieję, choć opowieść przyprawiała o rozpacz skalą lenistwa scenarzystów – znów wybraniec bogów porywał się na niemożliwe, odkrywał związaną ze swym losem Wielką Tajemnicę etc. „PoE II: Deadfire”, niestety, ciągnie ów nieszczęsny wątek dalej, ale na szczęście ten mankament blednie przy bogactwie atrakcji. Tym razem podróżujemy po archipelagu, samo zarządzanie statkiem to osobna zabawa, ale najważniejszy jest ogrom czekających na śmiałka wyzwań, ukrytych obszarów i skarbów. Summa summarum: „przed wyruszeniem w drogę” znów warto „zebrać drużynę”.

Pillars of Eternity II: Deadfire, Obsidian Entertainment, GOG.com, Cenega, Windows

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną