Gry

Duch Pyrrusa

Recenzja gry: „Total War Saga: Thrones of Britannia”

materiały prasowe
Gra jest wymagająca, renoma cyklu strategii „Total War” nie podlega dyskusji.

W IX wieku wojska Alfreda Wielkiego właśnie odparły duże siły wikingów najeżdżających Brytanię od lat, kraj trzeba zjednoczyć, a długie łodzie najeźdźców wciąż przybijają do brzegu, by łupić nasze osady. Łatwo nie jest, zwłaszcza że każdy oddział ma znaczenie, trzeba więc nie tylko wygrywać starcia, ale i bardzo uważać na to, by nie wykrwawić się w nich za bardzo – duch Pyrrusa wisi nad polem bitwy. Nie mniej ważne od kunsztu militarnego jest podtrzymywanie sojuszy, no i ekonomia, głupcze! Gra jest wymagająca, renoma cyklu strategii „Total War” nie podlega dyskusji. Inna rzecz, że po tylu latach mamy chyba prawo oczekiwać lepszych skryptów sztucznej inteligencji dowodzącej armiami przeciwnika, bo wciąż zdarza się jej zachowywać nie jak wódz, ale jak rekrut.

Total War Saga: Thrones of Britannia, Creative Assembly, Cenega, Windows

Polityka 25.2018 (3165) z dnia 19.06.2018; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Duch Pyrrusa"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Dramat zwierząt w przygranicznej strefie

Nikt naprawdę nie wie, ile zwierząt ginie na granicy polsko-białoruskiej. Ani też jak będą się rozmnażać, gdy ich ścieżki godowe zostaną przecięte murem. Ani na jakich zasadach strzelać będą w tym rejonie myśliwi, którzy już się szykują „na granicę”.

Agnieszka Sowa
25.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną