Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Gry

Wolne granie

Recenzja gry: „Wanderlust: Travel Stories”

materiały prasowe
Ponad 300 tys. słów, czyli gdzieś między „Ulissesem (263 tys.) a „Wojną i pokojem” (544 tys.).

Artur Ganszyniec, scenarzysta dwóch pierwszych gier z cyklu „Wiedźmin”, postanowił zwolnić. Założył studio Different Tales i wraz z m.in. Jackiem Brzezińskim, także współtwórcą „Wiedźminów”, stworzył pierwszą niespieszną, kontemplacyjną grę. „Wanderlust: Travel Stories” to interaktywna proza, ilustrowana głównie zdjęciami z opisywanych miejsc, czasem funkcjonalnymi animacjami. Przypadkowe spotkanie globtroterów z różnych stron świata inicjuje długie wieczory opowiadań o podróżach, które coś w nich zmieniły. Można czytać te gawędy jako sugestywne reportaże podróżnicze albo jako dobrze napisane egzystencjalne nowele, intrygujące pytaniami, jak potoczyłyby się losy protagonistów, gdybyśmy podejmowali inne decyzje. Ponad 300 tys. słów, czyli gdzieś między „Ulissesem (263 tys.) a „Wojną i pokojem” (544 tys.).

Wanderlust: Travel Stories, Different Tales, Walkabout, Windows, iOS

Polityka 41.2019 (3231) z dnia 08.10.2019; Afisz. Premiery; s. 87
Oryginalny tytuł tekstu: "Wolne granie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Świat

Lęk przed drugą Jałtą. Trzech drapieżców gra już nowy koncert mocarstw? Trudny czas dla Europy i Polski

Amerykańska interwencja w Wenezueli i zapowiedzi Donalda Trumpa o zagarnięciu Grenlandii zapowiadają inny porządek świata. Fatalny dla takich krajów jak Polska.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
13.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną