Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Gry

Niezdolni do powagi

Recenzja gry: „Tiny Tina’s Wonderlands”

materiały prasowe
Gobliny, mosty z kapsla od butelki, skrzynie z łupem, topory, zaklęcia i karabiny maszynowe – no przecież tego nie sposób traktować poważnie.

Gobliny, mosty z kapsla od butelki, skrzynie z łupem, topory, zaklęcia i karabiny maszynowe – no przecież tego nie sposób traktować poważnie. Na szczęście projektanci ze studia Gearbox – znani z pastiszowych gier akcji „Borderlands”, grożących kontuzją palca, którym pociąga się za spust – są chyba organicznie niezdolni do powagi. Zrobili jeszcze raz to samo, ale tym razem w baśniowej scenografii. Zamiast hurtowego eliminowania kosmicznych kanalii na obcych planetach oferują hurtowe eliminowanie szkieletów, demonów i tym podobnej menażerii w fantastycznych krainach magii, smoków i sztampowych – a więc wartych wykpienia – przepowiedni o herosach ratujących świat.

Tiny Tina’s Wonderlands, Gearbox, Cenega, Windows, PlayStation 5, PlayStation 4, Xbox X, Xbox One

Polityka 18.2022 (3361) z dnia 26.04.2022; Afisz. Premiery; s. 97
Oryginalny tytuł tekstu: "Niezdolni do powagi"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >