Ani scenariusz, ani dialogi w swej przygnębiającej naiwności nie pozwalają czerpać z gry większej satysfakcji.
Na planecie Elynd zmiany klimatyczne doprowadziły do zalania lądów, niedobitki malejącej populacji wegetują w pływających osadach na oceanie, a nadmiar tworzywa sztucznego wywołuje śmiertelną chorobę zwaną plastemią, którą można leczyć jedynie dzięki rzadkiemu antidotum. Zadaniem gracza jest ocalenie planety. Najciekawsza w „Tides of Tomorrow” jest możliwość śledzenia poczynań innych graczy. Co jakiś czas trafiamy na wizje, obrazy z przeszłości pozostawione przez poprzednie iteracje protagonisty, który najwyraźniej wciąż powraca na pływach czasu w ten sam rewir czasoprzestrzeni, by w końcu osiągnąć cel.
Tides of Tomorrow, DigixArt, Plaion, Windows, Xbox Series X/S, PlayStation 5
Polityka
21.2026
(3565) z dnia 19.05.2026;
Afisz. Premiery;
s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Plastik dialogów"