Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Książki

Tlen

Recenzja filmu: "Tlen", reż. Iwan Wyrypajew

materiały prasowe
Film ma oddech, przestrzeń, rozmach, jakich w przedstawieniach teatralnych nie uwidzisz.

Między innym dzięki głośnym wystawieniom „Tlenu” na wielu europejskich scenach Iwan Wyrypajew został okrzyknięty współczesnym Czechowem, a jego magiczny dramat manifestem nowej wrażliwości, uwolnionej od tyranii schematów. Sześć lat po jej napisaniu rosyjski poeta-dramaturg przeniósł sztukę na ekran.

Filmowy „Tlen” składa się z 10 odsłon, przedstawiających w konwencji teledysków filozoficzną przypowieść o destrukcyjnych skutkach niekontrolowanej, fanatycznej miłości. Sceneria zmienia się jak w kalejdoskopie. Raz jest to wiejski barak, nieopodal którego młodzieniec o imieniu Sasza (Aleksiej Filimonow) zabija łopatą własną żonę, ponieważ zakochuje się w rudowłosej piękności również zwanej Sasza (Karolina Gruszka). Innym razem są to ulice Moskwy, Nowego Jorku, Hongkongu, Pekinu albo zaułki Bliskiego Wschodu, gdzie chrześcijanie, żydzi i Arabowie prowadzą nieustanne wojny, bo zbyt mocno są przywiązani do swoich religii, bogów i przekonań, czyli właśnie za bardzo kochają.

Zamiast dialogów mamy poetyckie monologi, śpiewane lub recytowane w studiu nagraniowym przez ową nieszczęsną parę morderców, która w imię miłości stara się wywinąć spod karzącej ręki sprawiedliwości. Tyle że kochankowie ukazani są już „prywatnie” w pozie raperów. Ich komentarze sprowadzają ad absurdum biblijne rady oraz przykazania Dekalogu, takie jak: nie osądzaj, abyś nie był sądzony, jeśli cię biją, nadstaw drugi policzek, nie zabijaj itd.

Film ma oddech, przestrzeń, rozmach, jakich w przedstawieniach teatralnych nie uwidzisz. Wrażenie wywiera ogromne. Także poprzez swobodę realizacji, która wydaje się totalną improwizacją, w istocie jednak okazuje się przemyślaną do najdrobniejszego szczegółu propozycją.

 

Polityka 6.2010 (2742) z dnia 06.02.2010; Kultura; s. 42
Oryginalny tytuł tekstu: "Tlen"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Psychologowie są dziś wszędzie i zajmują się wszystkim. Czy słusznie? I kto się zajmie nimi?

Transport, policja, szpitale, marketing, reklama, sądownictwo, media, polityka, a wkrótce każda polska szkoła – gdzie się obejrzeć, tam psycholog. Czy współczesna wiedza psychologiczna pozwala im brać na swoje barki aż takie obciążenia?

Ewa Wilk
25.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną