Recenzja książki: Marcin Wroński, "Kino Venus"

Czar Wielkiego Kryzysu
Cykl kryminalny Marcina Wrońskiego z komisarzem Maciejewskim rozwija się coraz bardziej imponująco.
materiały prasowe

Zewsząd słychać zachwyty czytelników i krytyków nad wykreowaną tam postacią twardego i niepokornego gliny oraz nad plastycznym obrazem przedwojennego Lublina, ukochanego miasta pisarza. Ale w powieściach z tej serii jest coś jeszcze, co sprawia, że proza Wrońskiego zajmuje wyjątkowe miejsce w rodzimej produkcji kryminalnej.

Najwięksi autorzy kryminałów potrafili nie tylko wymyślać wciągające intrygi, ale również uchwycić w swoich opowieściach ducha czasów, ukazać zmienny puls rzeczywistości. Podobny dar ma Wroński, co potwierdza „Kino Venus”, druga część cyklu z Zygą Maciejewskim. Jest początek lat 30. ubiegłego wieku, w Polsce i na świecie szaleje Wielki Kryzys. Problemy nie omijają też komisarza. Zostaje karnie przeniesiony do dzielnicowego komisariatu i musi – on, wielbiciel poplamionych garniturów i pomiętych kapeluszy! – paradować w mundurze. A jego kochanka ma coraz większe problemy z narkotykami. Zresztą, w tej powieści w opresji są głównie kobiety. Znika córka bogatego przedsiębiorcy, zabita zostaje prostytutka, a w Lublinie i okolicach na potęgę giną bez śladu młode Żydówki. Wszystko wskazuje na to, że z handlu kobietami i pornografii ktoś postanowił zrobić wielki biznes. Maciejewski, choć z niejakim trudem, zaczyna zajmować się tą sprawą.

Marcin Wroński, Kino Venus, Spółdzielnia Pracy Polityka i W.A.B., s. 352

*

Książki z serii "Lato z kryminałem 2012" do nabycia m.in. w Sklepie POLITYKI

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną