Książki

Przestępcy II Rzeczpospolitej

Recenzja książki: Monika Piątkowska, "Życie przestępcze w przedwojennej Polsce. Grandesy, kasiarze, brylanty"

materiały prasowe
Pitavale, czyli zbiory kronik spraw i procesów kryminalnych, cieszyły się kiedyś znacznym zainteresowaniem. Autorami bywali na ogół emerytowani prawnicy, często biorący kiedyś udział w opisywanych procesach.

Z czasem powstawały pitavale wyspecjalizowane, obejmujące np. sprawy morderstw, polityczne lub związane z jakimś miastem. Procesy sądowe mają zawsze swoją dramaturgię, co powoduje, że są samograjem czytelniczym. Autorka tej książki ma jednak szersze ambicje, niż relacjonowanie spraw sądowych. Interesuje ją środowisko przestępcze II Rzeczpospolitej we wszystkich formach jego egzystencji. Bohaterami tej opowieści są „i międzynarodowi włamywacze, i porywające bagaże podrostki, a także prostytutki, handlarze żywym towarem, miejscy bandyci, złodzieje węgla, oszuści matrymonialni, fałszywi pośrednicy i złodzieje tożsamości”.

Tom otwiera najobszerniejszy, liczący 110 stron, szkic o złodziejach, następnie autorka opisuje przestępczość na wsi, oszustwa, prostytucję, handel ludźmi, przestępstwa dotyczące dzieci i na koniec głośne sensacje. Przestępczą arystokrację stanowili kasiarze skrupulatnie przygotowujący skoki na banki. Mieli swój kodeks zachowań i stanowili raczej zamknięte środowisko. Dość wysoko w hierarchii stali też kieszonkowcy. Najniżej znajdowali się napadający na przechodniów rabusie i uliczne prostytutki. Życie ryzykowali koniokradzi. Złapani na gorącym uczynku byli bici aż do śmiertelnego skutku.

Ostatnią z opisanych przez autorkę spraw była bulwersująca opinię sprawa Rity Gorgonowej, która po wojnie doczekała się nawet filmu („Sprawa Gorgonowej”, reż. Janusz Majewski).

 

Monika Piątkowska, Życie przestępcze w przedwojennej Polsce. Grandesy, kasiarze, brylanty. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012, s. 463

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Gasiłem getto. Świadectwo człowieka, który w czasie powstania w getcie pracował jako polski strażak

Któregoś dnia widziałem tak potworne wydarzenie, że prawie zemdlałem.

Janusz Ostrowski
04.11.2009
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną