Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Książki

Chwała bukinistom

Kawiarnia literacka

Sondaże przedwyborcze sugerują, że możemy się spodziewać ofensywy dziedzictwa narodowego.

Jakiś czas temu lider jednej z partii opozycyjnych wskazał główne kierunki działania na odcinku kultury. Będziemy mieli więc do czynienia z renesansem rekonstrukcji historycznych, wzmocnione zostanie kino rdzennie polskie, literatura znowu zajmie się tematyką rozlicznych rozliczeń. Sztukę awangardową będzie można uprawiać w domu, pod kocykiem. Wolność artystyczna i ekspresja poglądów niesłusznych okażą się wartościami stricte prywatnymi, wyznawanymi w wąskim gronie przyjaciół zaproszonych na domówkę.

Ta wizja bardzo mnie przekonuje. Jest zgodna z logiką walki o władzę, wyraża jej tautologiczny charakter. Być może zapowiedź zmiany kursu (jakiej zmiany?) przyczyni się do ponownego ożywienia paradygmatu kultury rozumianej jako ruch samokształcenia. Polityczna koniunktura na zamordyzm jak najbardziej sprzyja rozwojowi prywatnych rajów. Pod rozwagę przyszłej wierchuszki w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedkładam więc pomysł objęcia bukinistów patronatem. Nie kto inny jak właśnie oni wyprowadzają z prywatnych rajów owoce żywota.

Taki nieco nadjedzony zębem czasu owoc zerwał dla mnie przyjaciel na wyglancowanym, wrocławskim dworcu. Oto dzierżę w dłoniach „Rzemiosło życia” Cesare’a Pevesa. Trudno mi uwierzyć we własne szczęście. Egzemplarz prawie nieruszony. Poprzedni właściciel ewidentnie nie przyjął lektury, nie wpisał jej w pasmo własnego dziedzictwa. Książka leżakowała. Wygląda na to, że jako pierwszy kartkuję ten jadowity dziennik rozkosznych rozpaczy i równie ekstatycznych wzlotów ducha. Pavese, jak powszechnie wiadomo, uchodzi za ikonę tyleż samobójczą, co permanentnie zakochaną. Kocha się Pavese w literaturze amerykańskiej zaborczo i wulgarnie.

Polityka 17.2014 (2955) z dnia 21.04.2014; Kultura; s. 101
Oryginalny tytuł tekstu: "Chwała bukinistom"
Reklama