Książki

Miłosne przygody słów

Recenzja książki: James Joyce, „Hotel Finna”

materiały prasowe
Słowa wchodzą tu w rozmaite związki, miewają niespodziewane przygody miłosne, w wyniku których powstają nowe, ciekawie brzmiące twory.

Gdzieś pomiędzy „Ulissesem” a „Finneganów Trenem” powstały te drobne teksty Joyce’a. On sam ich nie zebrał w jednym tomie, tylko publikował pojedynczo w czasopismach. A „Hotel Finna” wymyślił po jego śmierci badacz Danis Rose. Te tekściki są pomostem pomiędzy „Ulissesem” a „Finneganami” i część z nich wręcz Joyce włączył później do „Trenu”. Warto je jednak czytać osobno, jako skrzące się miniatury, w których nieustannie jesteśmy zaskakiwani brzmieniem i wyglądem słów: „Wniosła bowiem z jego facecji, że jest dożywotnim jej miłojeńcem”, który to w dodatku może ją „zlustrować miłośnie sinobitym spojrzeniem”. Słowa wchodzą tu w rozmaite związki, miewają niespodziewane przygody miłosne, w wyniku których powstają nowe, ciekawie brzmiące twory. Znakomity tłumacz Jerzy Jarniewicz nazywa te miniatury wycieczkami po historii i mitologii Irlandii, wśród bohaterów jest św. Patryk, św. Kevin – pustelnik i asceta z jaskini. W „Wielkim pocałunku” rzeczy niesłychane dzieją się w samym języku. W opisach miłosnych spotykają się najdalsze rejestry języka: od „zjednoczonej jaźni w wyższego rzędu bezsobnej Całosobności” po „jęzowrzuty”, czyli pocałunki, szybkie jak natłuszczona piłka w czasie meczu.

Ta niewielka książeczka jest popisem tłumacza, który musiał stworzyć w polszczyźnie ten osobny język Joyce’a. I jednocześnie jest rzadko spotykanym dialogiem tłumaczy – w tle cały czas pojawia się brawurowy przekład „Finneganów Trenu” Krzysztofa Bartnickiego. Joyce poszerza pole brzmień, skojarzeń i znaczeń, ale też rozciąga czas, pojawiają się bowiem cztery moduły historii: przeszłość, chwila obecna, chwila nieobecna i przyszłość. Zawsze przeczuwałam, że „chwila nieobecna” istnieje, ale teraz wiem, że odkrył ją Joyce.

James Joyce, Hotel Finna, przekład i posłowie: Jerzy Jarniewicz, W.A.B., Warszawa 2015, s. 96

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 29.2015 (3018) z dnia 14.07.2015; Afisz. Premiery; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Miłosne przygody słów"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną