Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Książki

Lęk budzi demony

Recenzja książki: James Ellroy, „Perfidia”

materiały prasowe
Znakomite dialogi, ostre puenty. Blisko 900 stron o tym, jak zarządzać strachem, robić krociowe interesy kosztem ofiar, bezkarnie odbierać życie i pogrążać się w odmętach szaleństwa.

Chociaż Skandynawowie bombardują nas swoimi opowieściami o zbrodni, nie powinniśmy zapominać, że to Amerykanie wymyślili czarny kryminał. Nie uczynił tego wprawdzie osobiście James Ellroy, nie on też stworzył mroczny wizerunek Los Angeles, ale w ostatnich dekadach nie było chyba bardziej wpływowego – a zarazem niepowtarzalnego – twórcy prozy kryminalnej.

Ellroy ma naturalnie swoje własne zasługi: w jego niebywale złożonych fabułach, brawurowo łączących fakty i fikcję, a osadzonych w złotych latach powojennej prosperity, dokonuje się konsekwentna dekonstrukcja amerykańskich mitów. Nie musimy się martwić, że pozytywny bohater zginie w ostatniej scenie, bo ta wersja historii nie przewiduje pozytywnych bohaterów. Wszyscy są umoczeni – chciwi, skorumpowani, grzeszni albo po prostu stuknięci.

Nie inaczej sprawy się mają w wypadku „Perfidii”, w której Ellroy powraca do postaci znanych ze słynnego „Kwartetu Los Angeles”, a która otwiera nowy czterotomowy cykl powieściowy, obejmujący czasy drugiej wojny światowej. Jest grudzień 1941 r. – Japończycy rozbijają w pył amerykańską flotę na Hawajach, a w Mieście Aniołów wybucha panika. Lęk budzi rasistowskie demony: podejrzani są wszyscy Azjaci, stanowiący liczną diasporę na Zachodnim Wybrzeżu. W tym zamieszaniu departament policji prowadzi niewygodne śledztwo – ktoś wymordował całą rodzinę japońskich farmerów, upozorowując zbrodnię na rytualne samobójstwo. Ta sprawa staje się prywatną obsesją pewnego technika kryminalistycznego, z pochodzenia Japończyka.

Krótkie zdania tłuste od treści. Znakomite dialogi, ostre puenty. Blisko 900 stron o tym, jak zarządzać strachem, robić krociowe interesy kosztem ofiar, bezkarnie odbierać życie i pogrążać się w odmętach szaleństwa. A na deser eugenika, nienawiść, spekulacja ziemią oraz gwiazda Hollywood w łóżku z policjantem, byłym cynglem IRA. Czyli Ellroy w znakomitej formie.

James Ellroy, Perfidia, przeł. Zbigniew Kościuk, Sonia Draga, Katowice 2015, s. 880

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 44.2015 (3033) z dnia 27.10.2015; Afisz. Premiery; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Lęk budzi demony"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Czy oddawać Ukrainie polskie patrioty? NATO naciska, presja rośnie, Warszawa odmawia

Międzynarodowa presja na Polskę nie maleje – zapewne będzie rosła do szczytu w Waszyngtonie, któremu potrzeba „sukcesu". W którymś momencie Warszawa może być nawet napiętnowana za opór, zwłaszcza jeśli na podarowanie Ukrainie świeżo kupionych patriotów zdecydują się Rumunia lub Szwecja.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
14.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną