Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Książki

Literacki spekulant

Recenzja książki: Zbigniew Mentzel, „Spadający nóż”

materiały prasowe
Wariacja literacka, inteligentna i odważna.

Nie łapie się spadającego noża – giełdowi gracze doskonale znają maksymę przestrzegającą przed kupowaniem akcji przy silnych zniżkach notowań. Parkiet rządzi się jednak swoimi prawami. „By stać się mistrzem giełdy, trzeba czasami łapać spadające noże” – przypomina Zbigniew Mentzel w najnowszej, opublikowanej po długiej przerwie książce. Ta sama zasada odnosi się także do literatury – dziedziny, w której ryzyko również bywa opłacalne. W „Spadającym nożu” Mentzel zdobył się na ryzykowną szczerość i opisał zmagania z psychozą maniakalno-depresyjną. I chociaż choroba ta „w literaturze prowadzi do grafomanii, na giełdzie – do bankructwa, w życiu – do śmierci, albo nawet – do kompletnego zidiocenia”, książka Mentzla nie jest znakiem artystycznego bankructwa. Wręcz przeciwnie.

Czytelnik, by się o tym przekonać, również musi zapomnieć o chęci ściśle biograficznego odczytywania osobistych wyznań. Choć na pierwszy rzut oka wszystko się zgadza – bohater Zbigniew Mentzel jest pisarzem i giełdowym spekulantem, jego żona Dorota to ceniona tłumaczka itd. – rzeczywistość co chwila zamienia się w fikcję, a pokój z widokiem na plac Inwalidów staje się statkiem widm dryfującym po Drnie, zapomnianej podziemnej warszawskiej rzece. Niejednoznaczny status bohatera podbija Mentzel niejednorodnością gatunkową. Czym zatem jest jego książka? Najpewniej – zgodnie z podtytułem – wariacją literacką. Inteligentną i odważną.

Zbigniew Mentzel, Spadający nóż, Znak, Kraków 2016, s. 192

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 16.2016 (3055) z dnia 12.04.2016; Afisz. Premiery; s. 84
Oryginalny tytuł tekstu: "Literacki spekulant"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną