Recenzja książki: Alain Mabanckou, „Papryczka”

Łotrzyki z Konga
Autor z kpiną, humorem i subtelnością ilustruje krzywdy, sygnalizuje trywialność cierpienia, które, ponieważ jest powszechne, nie obchodzi już nikogo.
materiały prasowe

Z Konga, gdzie się urodził, Alain Mabanckou wyjechał w wieku 22 lat, by studiować we Francji. „Papryczka” to już szósta wydana w Polsce powieść tego tworzącego po francusku pisarza i poety. Tym razem Mabanckou stworzył klasyczną powieść łotrzykowską, rozgrywającą się w Kongu-Brazzaville w latach 60. i 70. XX w. Bohaterowie to wychowankowie sierocińca, indoktrynowani religijnie i politycznie (tytułowy Papryczka), właściciele burdeli (Mama Fiat 500) czy wreszcie Trzej Moskitierzy „przekonani, że komary z Dzikiego Wybrzeża się na nich uwzięły”. Mali, naiwni i śmieszni.

Mabanckou wraca do świata ze swoich poprzednich powieści, zderza wielką historię z codziennością, w której kongijska rewolucja socjalistyczna ma twarz dziecięcych pionierów, a szukanie kozła ofiarnego prowadzi do czystek etnicznych. W tym świecie neuropsychologia współistnieje z szamanizmem, a chrześcijaństwo jest jednocześnie postrzegane jako narzędzie manipulacji kolonizatorów i uzupełnienie ludowych wierzeń. Kongijczyk, oddając głos najsłabszym i marginalizowanym, pokazuje, że kolonizacja nie kończy się wraz z odzyskaniem niepodległości, a kolejne pokolenia doświadczają jej w postaci dojmującej biedy. Ucieka jednak od moralizatorstwa. Z kpiną, humorem i subtelnością ilustruje krzywdy, sygnalizuje trywialność cierpienia, które, ponieważ jest powszechne, nie obchodzi już nikogo. W takich pokiereszowanych historiach Mabanckou szuka przebłysku radości życia. I to mu się udaje.

Alain Mabanckou, Papryczka, przeł. Jacek Giszczak, Karakter, Kraków 2016, s. 240

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną