Książki

Dwie kolacje w Nowym Jorku

Recenzja książki: Tadeusz Dąbrowski, „Bezbronna kreska”

materiały prasowe
Obiecujący prozatorski debiut jednego z najbardziej obiecujących polskich poetów.

Polak w Nowym Jorku to już jest temat na opowiadanie, na dowód czego można by przytoczyć parę tytułów utworów Janusza Głowackiego czy Edwarda Redlińskiego. Głównym bohaterem krótkiej powieści Tadeusza Dąbrowskiego nie jest jednak rodak w poszukiwaniu Dolorado, lecz poeta na gościnnych występach. Spotyka się w klubach z miejscową publicznością, dostaje honoraria, ale nie zamierza chować dolarów do walizki, owszem, wydaje wszystko w czasie nocnych wędrówek po mieście z dziewczyną spotkaną przypadkowo na stacji metra. Nieznajoma przyjechała z Kanady, jest bardzo ambitną architektką, która jednak nie słyszała o szklanych domach Żeromskiego. Snując się po mieście, grają przed sobą role, jakie im narzuca świadomość konwencji literackiej – nie chcą wystąpić w kiepskim romansidle, lecz na pełnowymiarowy dramat psychologiczny mają za mało czasu. Punkty kulminacyjne powieści to, obok mocnych scen erotycznych, dwie bardzo różne kolacje, gdzie jadłospisy pochodzą z różnych kultur. Pierwsza we włoskiej wykwintnej restauracji (najtańsze danie kosztuje 100 dol.), druga na Greenpoincie. „Zamiast poezji – wątróbka, zamiast architektury konceptualnej – kaszanka i flaki. Przeciw jej nowojorskości – Nowy Targ, Łomża i Kartuzy”. Jakby nasz poeta światowiec postanowił zaatakować Kanadyjkę trochę po gombrowiczowsku, swojskością, od której jednak nie potrafi uciec.

Autor cały czas pozostaje lekko ironiczny wobec swego bohatera narratora (to on sam?), który pisze powieść, a zarazem jest „pisany”. Słowem, obiecujący prozatorski debiut jednego z najbardziej obiecujących polskich poetów.

Tadeusz Dąbrowski, Bezbronna kreska, Wyd. Biuro Literackie, s. 130

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 40.2016 (3079) z dnia 27.09.2016; Afisz. Premiery; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Dwie kolacje w Nowym Jorku"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Dramat dzieci z wrodzonymi wadami

Co roku rodzi się ponad 2 tys. dzieci z głębokimi wadami. Ich rodziców czasem trzeba zastąpić lub im pomóc. Lecz nie ma kto tego zrobić.

Agnieszka Sowa
01.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną