Książki

Wszystko płynie

Recenzja książki: Jakub Małecki, „Rdza”

materiały prasowe
Autor potrafi tworzyć emocjonalne opowieści, ale tutaj, niestety, przechodzi na stronę czułostkowości.

Jakub Małecki potrafi tworzyć wciągające historie, które czyta się z przyjemnością – widać to w ostatnich książkach, w „Dygocie” czy „Śladach”. I tak jest w kolejnej powieści „Rdza”, w której prawie nie pojawiają się już elementy nadprzyrodzone (Małecki jest coraz bardziej po stronie realizmu). Jest za to powracająca pamięć przeszłości – choćby pamięć mordowanych w lesie Żydów. Ale ten realizm i tak pozostaje nieco baśniowy, bo niemal każda z postaci przeżywa jakąś nadzwyczajną tragedię – w tej wsi, bo rzecz toczy się jak zwykle na wsi – właściwie nie ma zwykłych ludzi. Historię rozpoczyna tragiczny wypadek: siedmioletni Szymek traci rodziców i musi zamieszkać z babką Tośką. Uczestniczymy w przeżywaniu żałoby, w nowym życiu chłopca (jego kolega rzeczywiście ratuje mu życie na torach, a ślady starego życia, przede wszystkim komiksy, Szymek trzyma w nieużywanej pralce) i jednocześnie poznajemy historię Tośki sięgającą czasów wojny.

Jakub Małecki, Rdza, Wydawnictwo SQN, Kraków 2017, s. 288

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 42.2017 (3132) z dnia 17.10.2017; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Wszystko płynie"

Czytaj także

Świat

NIEMCY: Berlin ciągnie do Moskwy

Osiem dekad po pakcie Ribbentrop-Mołotow w Niemczech rośnie presja na kolejną odwilż w relacjach z Rosją. Działania polskiego rządu raczej nie studzą tego zapału.

Adam Krzemiński
02.09.2019