Recenzja książki: Wojciech Chmielarz, „Cienie”

Mortka się zmienia
Autor nie boi się makabry, wymyśla spiętrzone, wciągające fabuły. Żongluje szczegółami, ale nie jest małostkowy, buduje napięcie, ale i suspensy.
materiały prasowe

W zbliżonym czasie toczą się śledztwa, których niby nic nie łączy. W Milanówku tracą życie dwie kobiety, żona i córka gangstera. Strzały padły z policyjnej broni, co w sposób oczywisty rzuca podejrzenia na jej właściciela, znanego z poprzednich części serii podkomisarza Kochana. Ma szczęście (albo pecha), że śledztwem zajął się Jakub Mortka, komisarz, z którym dzielił kiedyś pokój na komendzie. Inną sprawę bada – też już dobrze znana, ale niezmiennie intrygująca – Suchocka, nazywana Suchą. Aspirantka dostaje nagranie sceny zbiorowego gwałtu: chłopak pada ofiarą wpływowych mężczyzn, głównie polityków. W obu przypadkach ryzyko rozpętania afery tylko rośnie, zarówno policji, jak i światkowi wielkiej polityki grozi zaś kompromitacja.

W akcję świetnie są wplątane realia Warszawy okolic 2010 r. (właśnie otwarto Centrum Nauki Kopernik, rusza budowa Stadionu Narodowego) i policyjnej roboty, brudnej, trudnej, balansującej na granicy etyki. Zdanie „przeszłość wraca do człowieka” (ciągnie się za nim jak tytułowe cienie), rzucone mimochodem i dotyczące jednej ze starych spraw, można by odnosić do każdej postaci. Przy piątym tomie cyklu z Jakubem Mortką w roli pierwszoplanowego bohatera zmęczenia materiałem nie czuć. Mortka ewoluuje, ale zostawia miejsce dla innych ciekawych postaci. A Chmielarz nie boi się makabry, wymyśla spiętrzone, wciągające fabuły. Żongluje szczegółami, ale nie jest małostkowy, buduje napięcie, ale i suspensy.

Wojciech Chmielarz, Cienie, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2018, s. 480

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną