Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Książki

Radom Europy

Recenzja książki: Marcin Kołodziejczyk, „Prymityw. Epopeja narodowa”

materiały prasowe
Debiutancka powieść reportera Marcina Kołodziejczyka ma wiele wspólnego z jego poprzednimi książkami.

Można ją określić „opowieścią z planety prowincja”. W „Prymitywie” prowincją – mentalną raczej niż geograficzną – jest prawobrzeżna Warszawa. To gorsza część stolicy. „Gorsi” są także bohaterowie – to prascy sutenerzy, drobne cwaniaczki, klienci tanich barów, beneficjenci socjalu, przyjezdni z mazurskich wsi. Wszyscy alkoholowo wzmożeni i patriotycznie uniesieni. Druga dekada XXI w. to czas wstawania z kolan, moment, w którym Polska staje się Radomiem Europy. Spada Samolot z Elitą, sekta propagująca ideę wybuchu organizuje Miesięcznice pod Krzyżem, w wyborach prezydenckich młody Bożydar Jałowy pokonuje Darzbora Memłę. Wszystko wskazuje więc na to, że jest to rzeczywistość zamieniona w Krainę Absurdu.

„Prymityw” sprawdza się doskonale jako prześmiewcza wizja polskiej rzeczywistości. Język bohaterów zostaje w niepodrabialny sposób podkręcony, co sprawia, że powieść aż kipi od zgrabnych powiedzonek. W efekcie otrzymujemy coś niebywałego – rozbuchaną językowo opowieść quasirealistyczną. Jakby Masłowska przepisywała opowiadania Nowakowskiego – przy czym „Prymityw” pozostaje typową „kołodziejką”. Jedyny problem w tym, że brak tu formalnego rygoru i wyraziście poprowadzonej narracji. Historia jest dość chaotyczna, rozpada się na pojedyncze scenki – kapitalne, ale nie składające się w spójną całość. Widać nie można mieć wszystkiego.

Marcin Kołodziejczyk, Prymityw. Epopeja narodowa, Wielka Litera, Warszawa 2018, s. 496

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 19.2018 (3159) z dnia 08.05.2018; Afisz. Premiery; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Radom Europy"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Kaczyński się pozbierał, złapał cugle, zagrożenie nie minęło. Czy PiS jeszcze wróci do władzy?

Mamy już niezagrożoną demokrację, ze zwyczajowymi sporami i krytyką władzy, czy nadal obowiązuje stan nadzwyczajny? Trwa właśnie, zwłaszcza w mediach społecznościowych, debata na ten temat, a wynik wyborów samorządowych stał się ważnym argumentem.

Mariusz Janicki
09.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną