Recenzja książki: Maciej Zaremba Bielawski, „Dom z dwiema wieżami”

Rodzinne puzzle
To intymna, pozbawiona patosu spowiedź o uniwersalnej wymowie. Bolesna i oczyszczająca.
materiały prasowe

Najnowsza książka cenionego reportera Macieja Zaremby Bielawskiego zaczyna się jak najzwyklejsza opowieść autobiograficzna. Są więc wspomnienia z dzieciństwa, pierwsze miłości, wspólne zdjęcie ze Stonesami. Wszystko opisane doskonałym stylem. Coś tu jednak uwiera i nie daje spokoju. Może efekt obcości wprowadzany przez autora, który, pisząc o sobie, używa dystansującego nazewnictwa („chłopiec, którym byłem”)? Pod koniec 1968 r. Zaremba usłyszy od matki: „Wyjeżdżamy. Jestem Żydówką”. Jako siedemnastolatek, zmuszony do porzucenia ojczyzny i rozstania z ojcem, nie wie jeszcze, że dopiero pół wieku później uda mu się ułożyć skomplikowaną układankę, jaką jest jego rodzinna historia. 

Maciej Zaremba Bielawski, Dom z dwiema wieżami, przeł. Mariusz Kalinowski, Karakter, Kraków 2018, s. 320

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj