Recenzja książki: Marjorie Perloff, „Ostrze ironii. Modernizm w cieniu monarchii habsburskiej”

Broń języka
Ten zbiór szkiców cesarzowej amerykańskiej krytyki literackiej Marjorie Perloff czyta się z wielkim przejęciem. A to dlatego, że ciekawie łączy ona opowieści o losach z odkrywczym obrazem twórczości pisarzy związanych z Austro-Węgrami (obchodzimy zresztą właśnie rocznicę rozpadu): Josepha Rotha, Karla Krausa, Roberta Musila, Paula Celana, Canettiego i Wittgensteina.
materiały prasowe

Perloff zajmuje się tym, co się nazywa „austromodernizmem”, opowiada o autorach, którzy urodzili się gdzieś na obrzeżach monarchii. Sama Perloff jest z Wiednia, skąd wyjechała w 1938 r., i od dzieciństwa słuchała opowieści o Habsburgach. Ale jej książka nie jest w żadnej mierze nostalgiczną opowieścią o Austro-Węgrzech. Perloff zajmuje się od lat awangardą i interesuje ją przede wszystkim nowoczesność tamtej literatury. Jej bohaterowie – Roth, Celan (tutaj pokazany w miłosnej relacji z Ingeborg Bachmann), Canetti – są w Polsce dosyć znani, natomiast szczególnie wrażenie robi opowieść o mało znanym Karlu Krausie i jego niesłychanym dramacie satyrycznym „Ostatnie dni ludzkości” (w Polsce był wystawiany w 1997 r. i nigdy nie ukazał się jako książka). Opisał tam szaleństwa wojny, nacjonalizmu, mediów, demaskował gry językowe prasy. „Kraus był przekonany, że naród idzie tam, dokąd prowadzi go język”. A najgroźniejszą bronią jest frazes, w który media wszystko obracają. I brzmi to dziś bardzo aktualnie.

Marjorie Perloff, Ostrze ironii. Modernizm w cieniu monarchii habsburskiej, przeł. Maciej Płaza, Ossolineum, Wrocław 2018, s. 344

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną