Książki

Smutek w wielkim mieście

Recenzja książki: Therese Bohman, „O zmierzchu”

materiały prasowe
W pewnym sensie jest to powieść feministyczna, ale i demaskująca feminizm, w świecie nauki i kultury staje się on bowiem wygodnym, ułatwiającym awans i rozpoznawalność kluczem do kariery.

Karolina, postać wykreowana w „O zmierzchu”, to przeciwieństwo zadowolonych z życia, wyzwolonych singielek. Przypomina je tylko pozornie: wykształcona, piękna i ambitna. Tak naprawdę właśnie zakończyła długi związek, przeniosła się do brzydkiego mieszkania w średniej dzielnicy Sztokholmu, bo na lepsze jej nie stać. Wydaje się ciągle zajęta, a jednocześnie czas przepływa jej przez palce. Rozdarta między obowiązkami akademickimi a własnym pisaniem o sztuce, próbuje na nowo ułożyć sobie życie, jednakże uczucie jałowości w żaden sposób nie chce zniknąć. Bohman krzyżuje tutaj powieść kobiecą z powieścią akademicką, która tradycyjnie służy jako satyra społeczna, wyśmiewająca klasy wyższe. Tak jest i tutaj: ofiarami autorki padają koledzy z uczelni, ludzie z kręgów artystycznych. Widzimy ich pozornie liberalne poglądy, obchodzenie systemu podatkowego, wyrafinowane gusta, za którymi ukrywa się karierowiczostwo. Profesorowie, pisarze, artyści, redaktorzy tworzą świat zadowolonych z siebie mężczyzn, protekcjonalnych, łasych na kobiecy podziw, niewiernych, niechętnie podejmujących jakąkolwiek odpowiedzialność. Między nimi właśnie porusza się Karolina, przekonana, że potrafi mężczyznami grać. W pewnym sensie jest to powieść feministyczna, ale i demaskująca feminizm, w świecie nauki i kultury staje się on bowiem wygodnym, ułatwiającym awans i rozpoznawalność kluczem do kariery. Bohman pisze niewygodnie, nikogo nie oszczędza.

Therese Bohman, O zmierzchu, przeł. Justyna Czechowska, Wydawnictwo Pauza, Warszawa 2019, s. 208

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 9.2019 (3200) z dnia 26.02.2019; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Smutek w wielkim mieście"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Służba zdrowia nie taka publiczna. Leczymy się za własne

Przeciętna polska rodzina wydała w ostatnim miesiącu z własnej kieszeni na leczenie aż 557 zł. Z odpłatnej pomocy lekarskiej nie skorzystało w tym czasie tylko mniej niż co trzecie gospodarstwo domowe.

Joanna Solska
25.02.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną