Książki

Końce świata

Recenzja książki: Salcia Hałas, „Potop”

materiały prasowe
Historia nie ma żadnej fabularnej dynamiki, obraca się wokół mikrohistorii z życia bohaterek ujętych w balladowo-prorocką opowieść

Druga książka Salci Hałas, laureatki Nagrody Gdynia za „Pieczeń dla Amfy”, przenosi czytelnika w miejsca podobne – tam był gdański Falowiec, tu budynek zwany Pekinem i znowu trzy kobiety, które opowiadają swoje historie. Tyle że jest to poemat prozą i to, niestety, nieprzekonujący. Wybór poematu wytłumaczony został w taki sposób, że narratorka, pani Halina, jest chora na płuca i ma krótki oddech, stąd krótki wers. Całości brakuje jednak przed wszystkim rytmu, który niósłby tę opowieść. A ponieważ go nie ma, to historia o katastrofie i o małych katastrofach staje się po prostu monotonna. Też dlatego, że głosy kobiet, które tu słyszymy, nie są w żaden sposób zindywidualizowane. Co nie znaczy, że historia Zośki nie jest poruszająca – spadają na nią wszystkie nieszczęścia, pijani kibice łamią jej kości, tarczyca nie działa, zwierzęta umierają, wszystko w niej wysycha, a z jej nieszczęściem tajemniczo połączony jest tytułowy potop – w ziemi otwierają się dziury i woda wszystko zalewa. Wszystko to potrafi wyjaśnić, cały wszechświat – babka Szwajcerowa, czyli Lońka, ta, która wie. Natomiast ta historia nie ma żadnej fabularnej dynamiki, obraca się wokół mikrohistorii z życia bohaterek ujętych w balladowo-prorocką opowieść. W rezultacie ten poemat, który miał być radykalnym gestem i wyjściem poza świat poprzedniej książki, nie spełnia tego, co obiecuje – ani w języku, ani w samej historii.

Salcia Hałas, Potop, W.A.B., Warszawa 2019, s. 240

Polityka 14.2019 (3205) z dnia 02.04.2019; Afisz. Premiery; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Końce świata"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Jak kwarantanna odbije się na naszym zdrowiu

Siedzimy na huśtawce społecznej i politycznej. Z jednej strony dyscyplina sanitarna, z drugiej masowe manifestacje oraz bandyckie rozróby na ulicach. Chaos, bezładne poczynania władzy, jak zapowiedź tzw. narodowej kwarantanny, wzmacniają nasz niepokój.

Martyna Bunda, Ewa Wilk
21.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną