Książki

W cieniu zakwitających wujaszków

Recenzja książki: Weronika Murek, „Feinweinblein”

materiały prasowe
Są tu opowieści o polskiej tradycji i cudowna słowna szermierka. W tym tyglu anegdoty wszystko miesza się w sposób przewrotny i śmieszny.

Po swoim brawurowym debiucie, zbiorze opowiadań „Uprawa roślin południowych metodą Miczurina”, Weronika Murek związała się z teatrem. Jej dramat „Feinweinblein” został wyróżniony Gdyńską Nagrodą Dramaturgiczną, powstało słuchowisko radiowe, a sam tekst znalazł się w tym zbiorze dramatów w wersji rozszerzonej. Są tu również „Wujaszkowie” z ducha gombrowiczowscy i „Morowe” – oba teksty nie były jeszcze wystawiane w teatrze. Zwrot w stronę teatru nie dziwi – forma dramatu odpowiada skłonności Murek do szybkiego dialogu, groteski i przede wszystkim niesłychanej wyobraźni językowej. „Feinweinblein” (dziwne słowo, którym straszono kiedyś dzieci) określa się jako dramat historyczny, jesteśmy w latach 50., na wsi, Knauerom „dali radyjko za to dziecko głupie”. 

Weronika Murek, Feinweinblein, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2019, s. 216

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 15.2019 (3206) z dnia 09.04.2019; Afisz. Premiery; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "W cieniu zakwitających wujaszków"

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019