Książki

Skrzętność i pomiarkowanie

Recenzja książki: Marta Sapała, „Na marne”

Wydawnictwo Czarne
Na świecie rocznie marnuje się 1,3 mld ton żywności, w samej Polsce 9 mln. Większość nie z winy konsumentów.

„Na marne” to opowieść o jedzeniu jako takim: przeterminowanym, pleśniejącym, wyrzucanym, a potem wyciąganym ze sklepowych i restauracyjnych kontenerów, skrupulatnie oglądanym i zjadanym. Ale przez pryzmat praktyk jedzeniowych Marta Sapała opowiada też historie ludzi: tych, którzy doświadczyli głodu wojennego, i tych w kryzysie bezdomności, grzebiących w śmietnikach z przekonania i z potrzeby, zbierających zapasy i wyrzucających na potęgę. Ci ostatni robią to często przez wyśrubowane terminy ważności albo pomyłkę. „Najlepiej spożyć przed” myli się z „należy spożyć do” – i tak dobre jedzenie idzie na zmarnowanie. Ale nie zawsze, bo czasem trafia do społecznych lodówek (to w Polsce), sklepów z przeterminowaną żywnością (to w Kopenhadze), Banku Chleba (to w BielskuBiałej). Sapała pisze też o polskim ustawodawstwie: zapobiegawczym i sprzyjającym marnowaniu żywności, ale też zmieniającym się na lepsze (jak w przypadku zniesienia obowiązku odprowadzania podatku VAT od żywnościowych darowizn). Ostatecznie reportaż Marty Sapały jest wezwaniem – jak chce jedna z bohaterek – do skrzętności i pomiarkowania. A w tym może pomóc skrzętnie czytane „Na marne”.

Marta Sapała, Na marne, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2019, s. 288

Polityka 29.2019 (3219) z dnia 16.07.2019; Afisz. Premiery; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Skrzętność i pomiarkowanie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Moda na mikromieszkania

Diogenes, grecki filozof, jak wiadomo, z wyboru mieszkał w beczce. Dziś Polacy coraz częściej wybierają mieszkania niewiele od beczki większe. Także z wyboru?

Piotr Sarzyński
15.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną