Książki

Po wyroku

Recenzja książki: Paweł Goźliński, „Akan. Powieść o Bronisławie Piłsudskim”

materiały prasowe
Paweł Goźliński oddaje w ręce czytelnika powieść o starszym, ale mniej znanym bracie Józefa.

Historia jego życia, od dzieciństwa w dworku szlacheckim, przez pełne napięć dorastanie, epizod uniwersytecki, udział w spisku na życie cara, wyrok śmierci zamieniony na 15 lat katorgi, po czas spędzony wśród Ajnów na Sachalinie, służy jednak nie tylko wydobywaniu z cienia tej fascynującej biografii. Pod piórem autora ożywa polemika z tradycją romantyczną i insurekcyjną, a przede wszystkim stara się on wyjść poza myślenie o polskiej historii, zdominowane przez postawę walki lub podporządkowania. Jego bohater próbuje i jednego, i drugiego, w końcu wybierając trzecią, zupełnie osobną drogę, odnajdując poczucie wspólnoty w miejscu uznawanym za kraniec świata. Goźliński wyszydza kompleksy narodowe i pychę Polaków, obnaża mity – poświęcenia dla sprawy czy heroizmu zesłańców. Wpisuje się tym samym w długą tradycję polskiej literatury, ale też próbuje wykarczować sobie w niej swoją ścieżkę. Czy robi to lepiej niż Sieroszewski, Strug, Czapski, Herling-Grudziński? Nie. Ma jednak nad nimi istotną przewagę: opowiada o tamtym świecie ze współczesnej perspektywy, nowoczesnym językiem. Nie ma tu kolonialnej wyższości białej rasy, a raczej absolutna fascynacja innością. Nie ma też męskiej supremacji, bo choć kobiety odgrywają role drugoplanowe, Goźliński potrafi świetnie uchwycić moralne pułapki wynikające ze stereotypów płciowych, pokazać krańcowo różne doświadczenia zsyłki kobiet i mężczyzn. Historię co jakiś czas trzeba przepisywać na nowo, bo tylko wtedy ujawnia się w niej nowy sens. I tak właśnie dzieje się w „Akanie”.

Paweł Goźliński, Akan. Powieść o Bronisławie Piłsudskim, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2019, s. 660

Polityka 43.2019 (3233) z dnia 22.10.2019; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Po wyroku"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Pan Katastrofa. Kłopoty PiS z Macierewiczem

Antoni Macierewicz nie pokazuje dowodów na zamach, za to wszczyna kolejne awantury. Tym razem w PiS, które bezskutecznie próbuje go uciszyć.

Grzegorz Rzeczkowski
05.03.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną