Książki

Przez tonący Londyn

Recenzja książki: Philip Pullman, „La Belle Sauvage”

materiały prasowe
Trzymająca w napięciu powieść przygodowa.

W trylogii „Mroczne materie” Philip Pullman (obecnie już klasyk literatury młodzieżowej) zaczynał od pisanej jakby idealnie dla nastolatków „Zorzy polarnej”, by w kolejnych dwóch tomach skręcić w stronę rozważań filozoficznych i krytyki instytucji religijnych. To samo robi z nową serią, „Księgą Prochu”, gdzie otwierająca trylogię „La Belle Sauvage” to historia przygodowa, różna od tego, co dostaniemy w drugiej i trzeciej części. Mało tego, Pullman igra także z czasem – „La Belle Sauvage” skacze kilkanaście lat wstecz względem „Zorzy polarnej”, a tymczasem reszta „Księgi Prochu” rozgrywa się kilkanaście lat po wydarzeniach z „Mrocznych materii”.

Philip Pullman, La Belle Sauvage, przeł. Wojciech Szypuła, Wydawnictwo MAG, Warszawa 2020, s. 512

Polityka 13.2020 (3254) z dnia 24.03.2020; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Przez tonący Londyn"

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Losy władczyń, które nie mogły dać mężom potomka

Kobieta, która nie mogła urodzić następcy tronu, była narażona na niebezpieczeństwa.

Tomasz Targański
23.02.2021